![]()
Pielęgniarki
kapłanki
celebrujące życie i śmierć
oglądające
spektakle - monodramy
grane za parawanami ludzkich powiek
to do was wyciągamy ręce
po dwadzieścia kropli łez
na wzmocnienie serca
po tabletkę uśmiechu
po ostatnią deskę ratunku
Jan Lechicki
![]()
Siostro!
Maleńki ptaku nocnych korytarzy,
Sal wypełnionych bólem,
Trwogą malowanych,
Nocy rąk wyciągniętych,
Zrozpaczonych twarzy,
Snów krótkich, westchnień płytkich,
Świtów niedotrwanych.
Zrywasz się z trzepotaniem skrzydeł umęczonych,
I niesiesz ulgę cichą w białych wątłych dłoniach,
Gołębiu dobrej wieści,
Pocieszycielko strapionych,
Uśmiech dziecka bezradny pod twoją obronę.
![]()
My jesteśmy
Wasze szpitalne dziewczyny
jaskółki strącone do studni
wilgi z zadyszką
posiwiałe turkawki
Wy jesteście
nasi chłopcy szpitalni
ważniejsi od tych
z zielonych majówek
Lękamy się o wasze serca
dobijające się do drzwi
następnego oddechu
i przyjmujemy wasze wyznania
w podaniu ręki
przy wchodzeniu do windy
Którą musimy jeszcze trochę
w górę.
Łucja Danielewska
![]()
... Z ludźmi może się spotkać
tylko ten, kto ich kocha.
Jeśli nie potrafisz kochać ludzi,
zostań lepiej w swoim królestwie
albo zajmij się przedmiotami,
a ludzi zostaw w spokoju.
... W każdej twarzy dostrzegaj człowieka
kochaj ludzi
niskich, wysokich
pięknych, brzydkich
zabawnych, ponurych
zręcznych, niezręcznych
udanych i nieudanych
Twoja miłość jest im bardzo potrzebna...
...Aby naprawdę kochać,
muszę się troszczyć o innych i
być uważnym, delikatnym,
przede wszystkim wobec ludzi z mego otoczenia,
powierzonych mojej opiece...
... Troska o drugiego człowieka
wyzwala mnie z mego zamkniętego świata.
To konieczne, aby nie zwariować
od wiecznego myślenia tylko o sobie...
... Troska o kogoś
to owoc autentycznej miłości.
Chociaż czasem sprawia ból,
w końcu przynosi najlepszy z darów -
wzbogaca moje życie, przydaje barw memu istnieniu,
a czasem przynosi niewypowiedziane uczucie
głębokiej wdzięczności -
przedsmak niewyobrażalnego raju.
... Najskromniejszy kwiat, podarowany z serca,
opowiada prześliczną historię,
baśń niezwykłą
o kawałku nieba na ziemi,
gdzie ludzie są aniołami,
gdzie wszystkie niepokoje, ból i łzy
znajdują ukojenie.
![]()
Gratulować, dziękować to mało
Najpiękniejsze kwiaty nic nie znaczą
Trzeba pojąć całą głębię tej służby
Pielęgniarską codzienną pracę.
Niestrudzona, choć bardzo zmęczona
Własnym życiem i chorych sprawami
Zawsze służyć ludziom gotowa
Słowa swoje pokrywa czynami.
Bez lekarzy niewiele znaczymy
I żyć trudno było by nam też
Bez pomocy, dobroci pielęgniarek
Dla Was Panie poświęcam ten wiersz.
Dla Was radość i słońce sierpniowe
Deszcz sierpniowy, zapach kwiatów i liść
Pielęgniarki to Wy nas uczycie
Jak szanować zdrowie, jak żyć.
Jak jest trudno w chwilach zwątpienia
Gdy choroba przygniecie i żre
I gdy człowiek nie jest już sobą
Kiedy cierpi i bardzo żyć chce.
Panie dobrze znają to uczucie
I swą pomoc niosą bez tchu
Schylam głowę i chcę podziękować
Ale nie wiem jakich użyć mam słów.
Jak wyrazić słowa wdzięczności
Za tę troskę, za pomoc niezmierną
Zawsze tam, gdzie ciężko i trudno
Za pomoc bezcenną codzienną.
Na ręce wielce szanownej
Pani Oddziałowej z Kliniki Hematologii
Janinie Marko, z wyrazami wdzięczności
i uznania całemu Zespołowi Pielęgniarskiemu -
"niesforna" pacjentka Cz. Gołko.
Lublin, 1993.08.09
Czesława Gołko
piel. Kl. Kardiologii PSK Nr 4
![]()
Uczę się ciebie człowieku
Powoli się uczę, powoli
Od tego uczenia trudnego
Raduje się serce i boli.
O świcie nadzieją zakwita,
Pod wieczór niczemu nie wierzy.
Czy wątpi, czy ufa - jednako -
Do ciebie człowieku należy.
Uczę się ciebie i uczę
I wciąż jednako nie umiem -
A twe ranne wesele,
Twą troskę wieczorną rozumiem.
Jerzy Liebert
![]()
Pielęgniarka.
Oto postać ze wszech miar godna podziwu.
Pielęgniarka.
Zastępująca raz lekarza raz Boga!
Pielęgniarka.
Człowiek mający odwagę być człowiekiem
Bez strachu najgorszego - przed samym sobą.
Człowiek wyjątkowy, bezinteresowny
w swej dobroci i obiektywny w działaniu.
Uśmiech - ten może być czasem sztuczny,
ale serce jest zawsze prawdziwe.
![]()
I znów ktoś z bólu Cię woła,
Ktoś potrzebuje pomocy,
Słabnie - pot spływa mu z czoła...
Nie wie, czy przetrwa tej nocy.
Ty śpieszysz na to wezwanie,
Podajesz choremu swą dłoń.
A potem nocne czuwanie
Przywraca sercu miarowy ton.
Ty wybudziłaś z chwili zwątpienia.
Już nic nie boli i łza nie płynie,
Bo osłoniłaś od trwogi cierpienia
I dałaś wsparcie rodzinie.
Upięłaś czepek za młodu,
Choć wiedziałaś, że trud czeka.
Bo tajemnicą Twego zawodu
Jest - troska o ciało i godność człowieka.Lidia Sierpińska
Baczelna Pielęgniarka I Szpitala Wojskowego w Lublinie
![]()
Ta róża to za mało,
Droga siostro,
Za Twoją delikatną dłoń.
Za mało jeden kwiat,
Za uśmiech szczery.
Kroplą wdzięczności jest -
Moje "dziękuję" prosto z serca.
Za to, że jesteś przy mnie.
Dziękuję Ci za opiekę.
I chwile troskliwie spędzone,
Przy moim łożu.
Ale "dziękuję", to też za mało.
Za mało, droga siostro.
Joanna Szlązak
Absolwentka Medycznego Studium Zawodowego w Lublinie, ul. Słowicza 5
![]()
Idzie przez sale z ukojeniem w dłoniach,
Jak Florencja z kagankiem przed laty,
Rozświetlając twarze cierpiących ludzi,
Daje im jasny płomyk nadziei.
Ta kobieta miłosierna - pielęgniarka
Odpowiedzialna za życie wielu istnień.
Jej opiece powierza się człowieka.
Jak anioł biały pochyla swe czoło,
Nad płaczącym dzieckiem,
Tak ona czuwa nad nami w chorobie.
Daje poczucie bezpieczeństwa,
Pielęgnuje ciało i dusze.
Skąd bierze tyle siły i motywacji,
Do pracy z cierpiącym człowiekiem.
Aleksandra Jędras
Absolwentka Medycznego Studium Zawodowego w Lublinie, ul. Słowicza 5
![]()
Otworzyły się drzwi,
Wpadł płomyk słońca.
Uśmiech jej
Rozjaśnił mrok złych myśli w sali.
Powiew wiatru radości
Przyniosła do ich sali.
Iskierkę nadziei dała im
Delikatnym ruchem dłoni.
Zakwitł przy niej kwiat dobroci
Na początku szarego dnia.
Spojrzenie łagodności jak siostra
Uspokoiła wnętrze dusz
Pognębionych piętnem choroby
Joanna Szlązak
Absolwentka Medycznego Studium Zawodowego w Lublinie, ul. Słowicza 5
![]()
Pamiętam, pamiętam jak dziś.
Choroba strąciła mnie ze sfery człowieczeństwa.
Czułam się jak ofiara złego losu.
Tak chciałam, by ktoś mnie wysłuchał.
Wtedy przyszła do mnie kobieta.
Miała biały czepek na głowie.
I życzliwy uśmiech na twarzy.
Była pielęgniarką - człowiekiem dobrej woli.
Powracała do mej sali co dzień.
Roztaczała nade mną opiekuńczą dłoń.
Dała mi ukojenie bólu i wiarę w uzdrowienie.
Przywróciła moją godność człowieka.
Zawsze słuchała co do niej mówiłam.
Czuwała, gdy spowijał mnie sen.
Zapewniła mi godne życie.
A w ostatniej mej chwili spokojną śmierć.Aleksandra Jędras
Absolwentka Medycznego Studium Zawodowego w Lublinie, ul. Słowicza 5
![]()
Biały jak skrzydła anioła,
To wasza nagroda zasłużona,
Rzecz w znaczeniu duża,
Jak dla króla korona.
Powiązany z opieki trudem,
Biały czepek z aksamitnym pasem,
Widział ostatni oddech,
I człowieka niejeden uśmiech.
Trwać będziecie w sile pracy,
Podążać w nim przez dni,
Użyczcie pomocnej dłoni,
W czasie złych chwil.
Teraz go dumnie noście,
A nieraz pytanie usłyszycie:
"Dlaczego na głowie czepek masz"?
Wy odpowiecie: "To symbol nasz".
Przez wielu istnień wieki,
W nurcie czasu rzeki,
W pamięci ludzi będzie zachowany
Twarz wasza i symbol biały.
Aleksandra Jędras
Absolwentka Medycznego Studium Zawodowego w Lublinie, ul. Słowicza 5
![]()
W białej szacie powołania
na cienkiej linie
między dwoma światami
kaganek niesie w dłoniach
kiedy rodzi się życie
gdy ból i cierpienie
nieznane wyroki
i niebo tak blisko
niestrudzona rozświetla twarze
płomieniem nadziei
gasi smutki.
Bronisława Sibiga, Tychy
![]()
trzymałam za rękę
cierpienie oddalało się
uścisk był coraz mocniejszy
w oczach zobaczyłam nadzieję
wracało życie
dotykiem dłoni przywołane
Bronisława Sibiga, Tychy
![]()
Białą szatę, symbol czystości
na siebie wkłada
kaganek nadziei w ręku trzyma
balansuje na cienkiej linie
między życiem, a śmiercią
koi ból, łagodzi cierpienie
odprowadza do nieba bram.
Bronisława Sibiga, Tychy
![]()
| Dorota Wojtowicz |
Ostatnia aktualizacja: 22.11.2004 |